W sobotę 15.03.2025 od godz. 13:00 zapraszamy do auli św. Jerzego na cmentarzu, gdzie odbędzie się Akademia poświęcona Bohaterom Powstania Warszawskiego.
Podczas spotkania będzie czynna słodka kawiarenka, będzie można zjeść pysznej zupki, będzie prowadzona loteria fantowa oraz inne atrakcje przewidziane przez nauczycieli oraz radę rodziców.
Himmler wysłał do von Bacha Zalewskiego rozkaz, aby wszystkich mężczyzn czynnie uczestniczących w działaniach bojowych zsyłać do obozów koncentracyjnych, pozostałych zaś, wraz z kobietami i dziećmi, kierować do obozów pracy w Rzeszy. Nieprzydatni (starzy, chorzy itp.) mieli być rozproszeni po całym Generalnym Gubernatorstwie. Dyrektywa została skierowana do komendantów obozów koncentracyjnych Auschwitz, Buchenwald, Dachau, Flossenbürg, Hinzert, Bergen-Belsen, Neuengamme, Natzweiler, Ravensbrück, Mauthausen, Gross-Rosen i Stutthof.
Taka sytuacja istniała przez cały sierpień i większość września 1944 r. Pod koniec września 1944 r., gdy powstanie chyliło się ku upadkowi, Niemcy pod naciskiem aliantów uznali żołnierzy Armii Krajowej za żołnierzy, co dawało im, w przypadku dostania się do niewoli, status jeńca wojennego.Część jeńców została skierowana do obozu pracy w Goerlitz, a niewielka grupa powstańców warszawskich (23 osoby) została delegowana do Ruszowa (Rauscha).
W 1997 roku jeden z powstańców dotarł do Szkoły Podstawowej w Ruszowie i prosił o pomoc w identyfikacji miejsc na terenie naszej miejscowości, gdzie pracował pod koniec 1944 roku jako jeniec wojenny.
Udało mi się ustalić, że grupa Polaków pracowała w pobliżu torów kolejowych biegnących do Gozdnicy, za dawną stacją kolejową Szklarka. Powstańcy wykonywali różnorodne prace dla Rzeszy: wycinali drzewa w lesie, warzyli smołę, załadowywali pociągi, bywali oddelegowani do pracy w pobliskich cegielniach i hucie szkła i innych miejscach. Jeńcy mieszkali w barakach znajdujących się w przy ulicy Koszarowej (budynki gospodarcze należące do Nadleśnictwa w Ruszowie . Pobyt powstańców warszawskich w Rauscha trwał kilka miesięcy, potem byli przenoszeni z obozu do obozu. Prawie wszyscy Polacy pracujący w Ruszowie doczekali wolności.
![]() |
Miejsce pracy powstańców warszawskich przy dawnych torach do Gozdnicy |
Więźniowie obozu koncentracyjnego Groß-Rosen
5.12.1944 r. w miejscowości Rauscha (Ruszów) zostało utworzone zewnętrzne komando robocze AL Bunzlau I, podobozu KL Gross-Rosen. W obozie przebywało 24 mężczyzn narodowości żydowskiej, przywiezionych z AL Bunzlau. Komando zorganizowano w celu dostarczenia robotników do obsługi uruchomionego w tej miejscowości magazynu amunicji. Więźniów zatrudniono najpierw przy budowie dróg dojazdowych i wewnętrznych, następnie przy urządzaniu magazynu i w końcu przy jego obsłudze.
16.02.1945 r. więźniów ewakuowano; ciężarówką przewieziono ich do podobozu KL Flossenbürg – Flöha, gdzie dotarli 26 lutego. Tam skierowani zostali do prac transportowych przy produkcji samolotów.
Jeńcy wojenni
Przy ulicy Borowskiej, po lewej stronie drogi do Gozdnicy znajduje się ładna posiadłość z willą Röhlich pośrodku. Miejsce to ma jednak dosyć ponurą historię. Pod koniec wojny w zabudowaniach gospodarczych byli rozlokowani więźniowie wojenni z europejskich krajów: Belgowie i Holendrzy.
Jeńcy sowieccy byli trzymani w specjalnym ogrodzeniu pod gołym niebem. Traktowano ich nieludzko. Jedzenie strażnicy podawali w wiadrach jak trzodzie chlewnej. Wielu Rosjan zmarło z zimna i głodu. Wszyscy obywatele państw zachodnich przeżyli wojnę. Jeden z Belgów przyjechał do Ruszowa, aby odwiedzić miejsce swojej zsyłki. Koło drogi posadził drzewo, które niestety po kilku latach uschło. Pan Ciszek, mieszkaniec Ruszowa, ulokował dokładnie w tym miejscu roślinę tego samego gatunku, która pięknie się rozwija. Ma już przeszło 50 lat. Stanowi coś w rodzaju podpisu. "Tu byliśmy-jeńcy wojenni z wielu krajów Europy".
![]() |
Tablica pamiątkowa -podwórko Nadleśnictwa Ruszów ul. Leśna |
Miejsce pracy więźniów - domniemana szubienica przy ulicy Bolesławieckiej
Przy ulicy Bolesławieckiej w pobliżu rzeki Małej Czernej stał tajemniczy budynek w którym pracowali więźniowie. Okna tego bloku był szczelnie zasłonięte i zabezpieczone drutem kolczastym. Widywano grupy więźniów wchodzących i wychodzących z tego lokum. Jak relacjonuje jedna z pierwszych mieszkanek Ruszowa naprzeciwko zabudowań, po drugiej stronie ulicy, stała okazała szubienica. Miała ona mieć charakter zastraszający.
Zabudowania po wojnie zostały rozebrane.
Szubienica stała tam.
OdpowiedzUsuń