Autor Jadwiga Kuternozińska Kończy się sezon wytężonej pracy a zaczyna czas na relaks. Jeszcze tylko ostatni rajd w tym sezonie i piątkowa pomoc w Gimnazjum z okazji nadania imienia Orląt Lwowskich. Później jest zaplanowany wyjazd do Wrocławia przede wszystkim na "Carmen" - słynną operę. Wyjazd będzie 18 października w godzinach porannych, gdyż chcemy zwiedzić (do wyboru) ZOO z Afrykarium lub Panoramę Racławicką. Orientacyjny koszt biletów i przejazdu 100 zł. Jeżeli są osoby, które chciałyby pojechać na tę wycieczkę lub dowiedzieć się więcej szczegółów proszone są o zgłoszenie się w Bibliotece Publicznej w Ruszowie lub zadzwonienie na tel. kom.784118188 (Jadwiga Kuternozińska)
Carmen – pragnienie wolności.
Rozpoczynając przygotowania do reżyserowania Carmen, zadałem sobie pytanie, jaką historię chcę opowiedzieć? W zasadzie każdy z nas bardziej lub mniej dokładnie zna historię andaluzyjskiej Cyganki, zakochanej nieszczęśliwą miłością w żołnierzu Don Jose. Historia ta jest wzbogacona motywem odrzuconej, kochającej czystą miłością Micaeli, która stanowi swoisty kontrapunkt dla głównej bohaterki. Mamy tu też torreadora Escamilla, którego melodię zna prawie każde dziecko; dziś jej dźwięki możemy usłyszeć nawet w dzwonkach telefonu komórkowego. Elementem łączącym trójkę bohaterów jest pragnienie wyzwolenia się z własnych lub narzuconych ograniczeń.
W przypadku Micaeli mamy do czynienia ze swoistą blokadą o charakterze moralno-obyczajowym, czyniącą z niej osobę, która ma problemy ze zdefiniowaniem uczuć; zauważmy, że ilekroć chce zbliżyć się do Jose, zawsze sięga po argument matki bohatera, tak jakby obawiała się własnych uniesień emocjonalnych.
Z kolei Carmen wpadła w swego rodzaju ikonę zmysłowości, która nieustannie nakazuje jej postrzegać własną atrakcyjność przez pryzmat innych. Przekładając na język współczesnych tabloidów, stanowiłaby obecnie łakomy kąsek na strony opisujące w sposób niejednokrotnie krzywdzący życie gwiazd filmowych. Ta ciągła konieczność poddawania się ocenie innych i spełniania ich oczekiwań doprowadza Carmen do walki ze swoim wizerunkiem i chęci wyzwolenia. Jako jedyna ten cel osiągnie, ale drogą do niego będzie śmierć.
Trzeci z naszych bohaterów, Jose, nie jest w stanie podjąć decyzji, z którą z partnerek chce się związać. Można przypuszczać, że taka sytuacja jest dla niego po prostu wygodna. Każda z kobiet obarczona jest jakąś ułomnością; dopiero obie stanowią dla Jose rodzaj dopełnienia. Micaela daje mu ciepło, wrażliwość i delikatność, swego rodzaju kręgosłup moralny, który jest dla niego bardzo ważny. Carmen zaś jest uosobieniem silnej zmysłowości, erotyzmu, miłości fizycznej.
W swojej realizacji poprowadzę bohaterów tak, aby położyć silny nacisk na prawdziwość ich emocji, uwypuklić wzajemne animozje. Moi bohaterowie będą dążyli do wyzwolenia z własnych ograniczeń i słabości, a jednak tylko Carmen znajdzie na to sposób - sposób niestety …ostateczny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz