niedziela, 9 marca 2014
Kościół na cmentarzu. Życie po życiu . Odsłona 4
Po 65 latach znowu w kościele zrobiło się gwarno. W zupełnie innej postaci budowla ożyła. Słychać w niej dźwięki śpiewanych kolęd w Wigilię Bożego Narodzenia, rozbrzmiewają pieśni patriotyczne w Dniu Niepodległości, a nawet romantyczne melodie na Dzień Kobiet.
Muchy w kropki i wilki
Autor: Jadwiga Kuternozińska
Zdjęcia: Ewa Mizgała
Muchy w groszki, wilki, taniec erotyczny męski i Jaś i Małgosia.
Sala wypełniona po brzegi. Ponad 80 osób bawiło się (nie tańczyło) w Dniu kobiet. Takiego mixu repertuarowego nikt się nie spodziewał. Nasz Sołtys wraz z Grzesiem, Stasiem, Mietkiem, Edwardem, Patrykiem i Tomkiem w pięknych muszkach, ze ściereczkami przewieszonymi uroczo
Wysokie płoty tato grodził...

"...ale ta Kasia sprytna była
i dziurę w desce,
i w desce dziurę wywierciła".
Sprytne i silne dziewczyny są w Ruszowie. Prawie przy każdej ulicy znajduje się przynajmniej jeden rozwalony płot. Niektóre już wrosły w ziemię. Zdesperowani ojcowie przestali naprawiać uszkodzone ogrodzenia, bo i po co, jak i tak ich córki szybko porobią nowe dziury. Przed miłością nie uchroni żaden płot. Nawet drut kolczasty.
sobota, 8 marca 2014
Jak to będzie, czyli 5-latki w szkole
![]() |
| To ja, Maja. |
Byłam wczoraj zapisać moją Majeczkę do szkoły. Nie wiem, czy większy stres przeżywała Maja, czy jej mama. Kończy się pewien etap dzieciństwa, zaczyna czas obowiązków aż do emerytury. Dla mnie będzie to oznaczało codzienne odprowadzanie na zajęcia i odbieranie po nich. Szykowanie na czas śniadań, poranne budzenie, kupowanie kredek, książek i kapci. I 1000 innych spraw, o których jeszcze nie wiem. Lęk i obawa: jak moje dziecko sobie poradzi, inne są chętniejsze do zabaw, nauki, śmielsze. Serce boli, jak to każdą matkę, przed oddaniem malucha w obce ręce. Czy 5 lat to nie za wcześnie na oderwanie od dzieciństwa u boku mamy, taty, babci, dziadka i rodzeństwa? My szliśmy od 7 lat do szkoły i wcale nie jesteśmy głąbami. Jak myślicie, czy dobry jest pomysł, aby już 5 letnie dzieci wprzęgnąć do obowiązków szkolnych?
piątek, 7 marca 2014
To byli czasy :) czyli dzień kobiet 30 lat temu
Autor Jadwiga Kuternozińska
Jednak dzień kobiet przetrwał w naszej kulturze prawie jako święto narodowe. W samym Ruszowie w sobotę będzie uroczystość na 80 osób (tyle się zapisało), a w niedzielę wszystkie panie są zaproszone na koncert do sali koncertowej w restaurowanym kościele.Będzie uroczyście, z powagą i patosem. Jak przystało na poważnych mieszkańców.
Lecz posłuchajcie i poczytajcie jak się czasy zmieniły. Kto pamięta lata, gdy hucznie obchodzono dzień kobiet? Ja należę do tych, które w tym dniu po przyjściu do pracy dostawały kwiatka. Rajstopy już były ogólnie dostępne, więc tego prezentu nie znałam. Po śniadaniu zaczynał się bal na wszystkie fajerki. Było ciasto, sałatka warzywna, kawka, herbatka i morze alkoholu. Jak się to kończyło, można się domyśleć. Po pracy szło się chwiejnym krokiem, ale z pieśnią na ustach, do restauracji (w Ruszowie "Pod jeleniem") albo kontynuowało imprezkę w innym dowolnie wybranym miejscu. Jeśli siły pozwalały. Jeśli nie, to zostawało się w zakładzie pracy. W ręce obowiązkowy tulipan,
Jednak dzień kobiet przetrwał w naszej kulturze prawie jako święto narodowe. W samym Ruszowie w sobotę będzie uroczystość na 80 osób (tyle się zapisało), a w niedzielę wszystkie panie są zaproszone na koncert do sali koncertowej w restaurowanym kościele.Będzie uroczyście, z powagą i patosem. Jak przystało na poważnych mieszkańców.
Lecz posłuchajcie i poczytajcie jak się czasy zmieniły. Kto pamięta lata, gdy hucznie obchodzono dzień kobiet? Ja należę do tych, które w tym dniu po przyjściu do pracy dostawały kwiatka. Rajstopy już były ogólnie dostępne, więc tego prezentu nie znałam. Po śniadaniu zaczynał się bal na wszystkie fajerki. Było ciasto, sałatka warzywna, kawka, herbatka i morze alkoholu. Jak się to kończyło, można się domyśleć. Po pracy szło się chwiejnym krokiem, ale z pieśnią na ustach, do restauracji (w Ruszowie "Pod jeleniem") albo kontynuowało imprezkę w innym dowolnie wybranym miejscu. Jeśli siły pozwalały. Jeśli nie, to zostawało się w zakładzie pracy. W ręce obowiązkowy tulipan,
Wiosna w parku
Autor: Ewa Mizgała
Wiosna, to pora roku na którą czeka wielu z nas. Przecież każdy z nas lubi rano otworzyć okno by poczuć to wiosenne świeże powietrze. Gdy wyjdziemy na dwór zachwycamy się przyrodą która budzi się do życia. Co prawda astronomiczną wiosnę mamy dopiero 21 marca, ale ja postanowiłam wybrać się na spacer do parku w poszukiwaniu pierwszych zwiastunów. Jak się okazało, to był dobry wybór.
czwartek, 6 marca 2014
Wilki, a układ z Schengen
Poliglota z Ruszowa
Nasz kolega Mirek opowiedział nam ostatnio jak jechał z kolegą samochodem. Ten kolega chciał się z nim umówić na jakieś spotkanie w poniedziałek. Usłyszał od Mirka: "niestety, nie mogę, bo mam
środa, 5 marca 2014
Zachęcam, zapraszam
Subskrybuj:
Posty (Atom)




