Niewielkim przysiółkiem Ruszowa był Hinterwasser (pol.Zawodzie), który ciągnął się wzdłuż Potoku Ruszowskiego na przestrzeni około 3 km. Było tam 5 małych ferm owiec norweskich (loftów). Rolnicy uprawiali truskawki i porzeczki. Jeszcze kilka lat po wojnie Polacy chodzili na "Enklawę", aby zaopatrzyć się na zimę w owoce. Wypasano tam również krowy.
Mężczyźni z Hinterwasser starannie oczyszczali pobocze dogi prowadzącej przez osadę. Nie do pomyślenia było, aby ktoś nie zadbał o otoczenie swojego domu. Dzisiaj po tej osadzie pozostały tylko kopczyki ziemi lub niewielkie sterty szklanych pustaków.
Obok Zawodzia, w lesie, mieszkał Erreder. Był to zubożały uczony, dziwak i pustelnik. Pielęgniarka ze żłobka przychodziła do niego raz w tygodniu, aby przynieść ciepły obiad. Dach jego starej chałupy przeciekał, więc nad łóżkiem rozkładał parasol, aby deszcz nie zmoczył go podczas snu.
Na co dzień żywił się tym co odnalazł w lesie, zbierał grzyby i jagody oraz korzonki rożnych roślin. Suszył zioła, którymi sam siebie leczył. Nigdy nie chorował, mimo że nawet zimą nie palił w piecu.
Na podstawie: Ilse Fechner - Ruszów niezapomniany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz